Przez prawie 20 lat mojego życia stawiałem na sport. Było nim moje ukochane strzelectwo sportowe. Dyscyplina, która dała mi tak dużo, że aż nie jestem w stanie o tym myśleć. Nie wiem kim byłbym dzisiaj, gdyby na jednej z moich pierwszych lekcji w drugiej klasie szkoły podstawowej nie pojawił się pewien pan, który pragnął poinformować uczniów o naborze do klubu sportowego działającego w ramach naszej szkoły.

Gdy po raz pierwszy usłyszałem o tej dyscyplinie, byłem nastawiony trochę sceptycznie. Kilka lat wstecz, odwiedziłem wraz z ojcem sklep z bronią: http://bron-sklep.pl/. Mojego ojca interesowała wtedy broń myśliwska – zaraził się on bowiem pasją do leśnych wojaży w poszukiwaniu zwierzęcych zdobyczy. Po pierwsze, nigdy mi się to nie podobało, o czym zresztą nie omieszkałem niejednokrotnie poinformować mojego ojca. Po drugie, wizyta w tym miejscu wytworzyła we mnie swego rodzaju dystans do broni. Czułem, że mam do czynienia z czymś niebezpiecznym, co w niepowołanych rękach może doprowadzić do katastrofy.

Mimo tych wszystkich wspomnień zdecydowałem się przyjść na pierwsze zajęcia organizowane w szkole. I to był, jak się później okazało, prawdziwy strzał w dziesiątkę. Zarówno dosłownie, jak i w przenośni. W ten sposób zaczęła się bowiem moja niespełna 20-letnia przygoda z tym cudownym sportem, który sprawił, że lata mojej młodości nie były puste. Były za to okraszone celem, do którego zawsze starałem się dążyć. Chciałem być po prostu najlepszy. Chciałem strzelać lepiej od kolegów. Następnie lepiej od rywali na zawodach międzyszkolnych, by na końcu zostać najlepszym strzelcem w naszym kraju.

Dziś już mogę powiedzieć, że tego rodzaju plany zakończyły się fiaskiem, ale tego, czego nauczyłem się wytrwale trenując, nie zabierze mi nikt. Pokora, samozaparcie, umiejętność wyciszenia własnych emocji. Są to cechy, których szlifowania potrzebujemy przecież wszyscy, niezależnie od tego, czym się zajmujemy w życiu. Dwa głębokie wdechy, pozycja i pewny strzał. Tę zasadę powtarzaną nam w kółko przez trenera mogę dziś przełożyć na moje teraźniejsze życie. Do dziś, zanim podejmują jakąś ważną decyzję, staram się wziąć głęboki oddech. Tylko spokój jest w stanie zaprowadzić nas w upragnione miejsce…

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here